Menu

Zapiski

Telefon

Telefon

Dzień był słoneczny,  ale nie upalny. Zatrzymaliśmy samochód na szutrowym parkingu, wzniecając trochę pyłu. Jakiś ptak podobny do kurczaka ale z większym dziobem podszedł do nas . Luiza wyjęła bułkę i targając ją  na kawałki zaczęła karmić pierzastego intruza

– W ten sposób turyści przyczyniają się do zagłady rodzimej fauny – powiedziałem trochę zniecierpliwiony gdy zabawa z ptakiem zaczęła się przeciągać.

– Zagłada jest naturalną koleją rzeczy – usłyszałem w odpowiedzi. Zacząłem wyczuwać charakterystyczną dla Luizy przekorę. Powiedzieć coś, aby powiedzieć. Wygłosić sentencję, która przez swą sentencjonalność miałaby usprawiedliwić bieżącą czynność czy też potrzebę riposty. Byle nie przyznać racji wprost. Na szczęście ptak zapchawszy się bułą poszedł do innego samochodu , który właśnie nadjechał

– Weź nikona. Podobna Hokitika Gorge jest bardzo malowniczy. Zrobisz piękne zdjęcia zanim ulegnie zagładzie.

(więcej…)

Jak żyć bez kija i z milionem marchewek ?

Jak żyć bez kija i z milionem marchewek ?

Jeszcze do niedawna bardzo mi imponowało nakręcanie się  w oparciu o wyniki, rezultaty,  bycie zawsze “naj” realizując każdy postawiony mi cel. Przypominało to  wyścig o nieskończonej liczbie okrążeń. W swoim zabieganiu mijałam ludzi spokojnie siedzących w kawiarni, pijących kawę, rozmawiających, uśmiechających się, czasami trzymających się za rękę. Miałam wrażenie, że wszyscy dookoła pozwalają sobie na odrobinę normalności tylko nie ja. Moim punktem honoru było dojechać do nieistniejącej mety bez jakiejkolwiek radości z życia.

Dzień, w którym nauczyłam się łagodnego traktowania samej siebie to jeden z najważniejszych dni mojego życia. Od tamtej pory robię w życiu więcej. Więcej tworzę, mam o niebo lepszy humor, dbam o zdrowie, więcej śpię, jestem bardziej wrażliwa w życiu prywatnym, rozwijam powoli swoje życie zawodowe i nieustannie podróżuję.

(więcej…)

Sesja narzeczeńska Izabeli i Pawła

Sesja narzeczeńska Izabeli i Pawła

A wszystko zaczęło się tak …

Pewnego zimnego i deszczowego wieczoru przyszła do mnie wiadomość.  Izabela z narzeczonym chcieli stanąć przed moim obiektywem na małej wczesnowiosennej sesji narzeczeńskiej. Od razu spodobał mi się ten pomysł i powiązane z nim wyzwanie. Dwoje  młodych ludzi dla których zimne  dni i kapryśna pogoda zachęcają do sesji bardziej niż odstraszają. Lubię ludzi podejmujących wyzwania i działających niestandardowo. Wszystko zapowiadało udaną sesje.

Wyzwanie zamieniło się we wspaniałą wspólną zabawę.

(więcej…)

Perspektywa

Perspektywa

Wszystko co słyszymy jest opinią nie faktem

Wszystko co widzimy jest perspektywą nie prawdą:)

 

Marek Aureliusz  

Wyrzuć wszystko, co nie działa

Wyrzuć wszystko, co nie działa

Wyrzuć wszystko, co nie działa.

Teraz. Weź i wynieś na śmietnik.

Buty, w których się potykasz i jest ci niewygodnie – na śmietnik.

Talerz ze starego serwisu, na którym już nic nie podasz – wystaw przed drzwiami, może ktoś weźmie.
Karteczkę z dietą, przyczepiona na drzwiach lodówki – to już nawet nie jest śmieszne.

(więcej…)

...

Litery są anonimowe.

Przedstawiają tylko znak, zapowiedź dźwięku.

Rozsypane tworzą chaos, nieokreślony kształt, są niczyje i niewiadome.

Zbiór liter w zamyśle ułożonych, zaczyna żyć wtedy, kiedy ktoś je czyta.

Nie wiem tylko,  czy to człowiek otwiera książkę, czy też to książka otwiera  człowieka 

(więcej…)

Czy można mieć radość z zaniedbania pewnych spraw ?

Czy można mieć radość z zaniedbania pewnych spraw ?

Rezygnacja z kierunku studiów, rozpoczętego kursu, prowadzonego projektu, kilku ambitnych planów życiowych. Gdyby nie rezygnacja, życie byłoby bogatsze o kolejne doświadczenia.

Dałam sobie spokój z próbami oglądana seriali a właściwie ich kolejnych sezonów. Mój sukces obejmował jedynie odcinki porucznika Colombo.

Czasami odkładam na półkę niedokończone książki. Mam kilka kart klienta z zebranymi pieczątkami które zazwyczaj nigdy nie doczekują się realizacji ponieważ tuż przed wyczekiwanym gratisem gubię je.

(więcej…)

Strach, że coś ważnego nas ominie.

Strach, że coś ważnego nas ominie.

Ostatnio pokusiła się o sprawdzenie jak wiele pozycji w różnej formie jest nam serwowanych w zakresie tekstów o szczęściu i ustaliłam ze ilość artykułów na przestrzeni ostatnich 8-10 lat wzrosła prawie dziesięciokrotnie. Można do tego wliczyć książki, artykuły i poradniki „ jak osiągnąć szczęście w pięciu krokach” oraz nawiedzonych mówców motywacyjnych.

To niesamowite.

Nasuwa się pytanie czy nie kieruje nami strach, ze coś nas ominie …

A więc jednak ta pogoń jest poszyta lękiem.

(więcej…)

Wernisaż

Wernisaż

        Chociaż do wernisażu zostało jeszcze kilka dni właściwie wszystko mieliśmy  przygotowane.  Luiza ze swoja przesadną zapobiegliwością już wiele dni wcześniej wydrukowała wszystkie fotografie , które miały znaleźć  się na wystawie, ja zająłem się sprawami technicznymi i organizacyjnymi. I nie chodziło tylko o oprawienie obrazków i ich powieszenie.  W naszym przekonaniu wernisaż  nie był prostym otwarciem  wystawy. Dla nas wernisaż to było święto. Można by powiedzieć, że obrazy czy fotografie były tylko jednym z elementów , niekoniecznie najważniejszym całej imprezy. Liczyła się odpowiednia muzyka, jakieś przygotowane wcześniej atrakcje multimedialne, catering oraz jakość wina. W tym byliśmy perfekcjonistami. Przynajmniej tak nam się wydawało.

      Ten wernisaż miał jednak szczególny charakter. Na początku nie mogłem zrozumieć co kierowało Luizą, że właśnie tak chciała zainaugurować kolejną swoją wystawę. Nie rozumiałem również zamysłu wystawy , wyboru zdjęć i kolejności w jakiej Luiza chciała poukładać je na ścianach.  Ale widać Luiza miała jakiś pomysł

        – Zobaczysz, wszyscy w pewnym momencie zrozumieją o co w tym  chodzi – uśmiechała się tajemniczo podczas wieszania fotografii.

        – Zwłaszcza, że tych wszystkich którzy to zobaczą  będzie ze dwadzieścia, trzydzieści sztuk – rzuciłem ironicznie

(więcej…)

Dobre Rady

Dobre Rady

Dążyć do doskonałości czy pozwalać sobie na „małe grzechy”?

Polegać na własnej intuicji czy wdrożyć „9 inspirującymi lekcjami Steve’a Jobsa” ?

Odwiedzić super coacha czy skonsultować się z nieobiektywnym przyjacielem?

Stworzyć plan 5-letni czy zdać się na los?

Uczyć się na pamięć „złotych myśli”?

Wmawiać sobie „mogę wszystko” czy „nic nie muszę”?

Zalecam pozamykać wszystkie poradniki, nie słuchać się nikogo i żyć  bez – błędnie po swojemu, bo przecież podobno najlepiej „człowiek uczy się na własnych błędach”.

Sukces lub jego brak  gwarantowany 🙂